Most na Waryńskiego

Most na Waryńskiego
Lata 70. Rys. inż. A. Milkowski. Sensowna lokalizacja trasy mostowej (zmieniona przez Zaleskiego)

środa, 23 kwietnia 2014

Zaskakujący zwrot w sprawie zegarka


W konkurencji na składanie mętnych wyjaśnień od dłuższego czasu niepokonana pozostaje relacja Jacka Protasiewicza (PO) z zajść na lotnisku we Frankfurcie. Tymczasem opowieść Sławomira Nowaka (PO), byłego Ministra Infrastruktury, o zegarku na który składa się cała rodzina powoli ale konsekwentnie staje się niemal równie mętna kompromitując kolejną "błyskotliwą karierę".

"Dopełnienie polityka" - Sławomir Nowak, fakt.pl


Polityka wciąga. Na tyle, aby namówić rodziców na złożenie fałszywych zeznań w sądzie? Nie wiem, czy wolę wierzyć, że rodzice Sławomira Nowaka mówią prawdę, że ich syna przyjął od ubogich rodziców bardzo drogi prezent, czy że kłamią, aby ratować karierę polityczną syna.




Żona i rodzice Nowaka: Zegarek był prezentem od nas. "Mąż od dawna o tym marzył"23 kwietnia 2014 r., GAZETA.PL

Od kiedy syn zaangażował się w życie polityczne, był bardzo transparentny - zeznała łamiącym się głosem matka Nowaka. Potwierdziła, że na prośbę syna zamiast prezentów na różne okazje przekazywali mu z mężem - za pośrednictwem synowej - gotówkę na zegarek, o którym Sławomir Nowak marzył. 

Według jej zeznań były to kwoty 300-400 zł przekazywane przez kilka lat - jej zdaniem łącznie uzbierało się ok. 4000 zł. 

W tym czasie - jak zeznała matka - jej mąż miał rentę około 1000 zł, a ona otrzymywała emeryturę ok. 1500 zł. 

Potwierdził to ojciec Nowaka. - Tak żona uzgodniła z żoną syna. U nas było tak, że przy różnych okazjach dawało się w prezencie pieniądze. W domu ja się finansami nie zajmowałem - robiła to moja żona - dodał mężczyzna. 

Żona oskarżonego zeznała w sądzie, że to był jej pomysł, iż "dobry zegarek będzie dopełnieniem wizerunku polityka". - Zresztą mąż od dawna o tym marzył, ale uważał, że kwota jest duża. Ja postanowiłam zrealizować jego marzenie i namówiłam jego oraz teściów do zbierania pieniędzy. Oni pomysł podchwycili - mówiła Monika Nowak. "Nie miał powodu, by go ukrywać" - Mąż był zaskoczony całą sprawą, nie wiedział o co chodzi - dlaczego miałby wpisywać do oświadczenia majątkowego zegarek, który dostał w prezencie od rodziny.


* * *


Co bardziej kompromituje polityka? To, że wrabia rodzinę? Czy to, że jego żona wpada na pomysł, że dopełni jego karierę polityczną składając się przez kilka lat z jego ojcem i mamą na zegarek za kilkanaście tysięcy złotych wiedząc, że jedno dostaje tysiąc złotych renty a drugie półtora tysiąca złotych emerytury.

Poseł i minister Sławomir Nowak zarabiał kilka średnich krajowych. Jego rodzice nie byli w stanie się sami utrzymać ze swoich emerytur i rent. Z wdzięczności kupili mu zegarek za kilkanaście tysięcy złotych? Spełnili jego marzenie, na które nie było go stać "bo kwota jest duża"?

Chyba wiem, co jest najbardziej kompromitujące w tej historii. Sławomirowi Nowakowi wydaje się, że ktoś uwierzy w kłamstwa, które opowiadają jego rodzice by ratować mu skórę, albo ma gdzieś, czy ktokolwiek w nie uwierzy bo jest przekonany o swojej bezkarności. Oby zapłacił za to co najmniej taką cenę jak Jacek Protasiewicz.






2 komentarze: