Most na Waryńskiego

Most na Waryńskiego
Lata 70. Rys. inż. A. Milkowski. Sensowna lokalizacja trasy mostowej (zmieniona przez Zaleskiego)

wtorek, 30 grudnia 2014

Projekt Malma


Wielu chciałoby nie widzieć związku między "Projektem Malma" 
a Projektem Chopin. Moim zdaniem dopiero zestawienie ich ze sobą
pozwala ocenić każdy z osobna, a jest to ocena druzgocąca.


Ograniczę się wyłącznie do przytoczenia fragmentów wybranych relacji. Wybór ten wskazuje na moje preferencje, jednak nie oznacza, że zgadzam się z każdym zdaniem komentarza i opinii do przedstawionych w tych relacjach faktów czy nie kwestionuję prawdziwości zdarzeń jakie się w nich pojawiają.

W dalszej części wpisu znajdą się fragmenty relacji Michela Marbot, twórcy Malmy, oraz cytaty z z następujących źródeł:


1. Newsweek, 13 sierpnia 2012 r, Makaroniarz na głodzie: szef firmy Malma głodował w obronie swoich pracowników.

http://biznes.newsweek.pl/makaroniarz-na-glodzie--szef-firmy-malma-glodowal-w-obronie-swoich-pracownikow,94683,1,1.html


2. Gazeta Wyborcza, 5 marca 2012 r., Włoska robota w fabryce makaronu

http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,11282869,Wloska_robota_w_fabryce_makaronu__Jak_upada_Malma.html

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Projekt Chopin


Spodobał mi się tytuł: projekt Chopin.
Mimo nadmiaru wykrzykników czyta się ciekawie. 


Wyimek:

Projekt Chopin spowodował ogromne wyłudzenia pieniędzy, a w przyszłości może spowodować utratę przez Unicredit licencji bankowej – jeśli reguły gry mają zostać dochowane. Unicredit już straciło 45% swojej wartości od czerwca 2007 r.: € 45 mld! Mniejszościowi akcjonariusze w Niemczech żądają € 17 mld odszkodowania i uzyskali unieważnienie sprzedaży przez HVB na rzecz Unicredit, banku CA-BA - poprzedniego właściciela BPH! 

sobota, 27 grudnia 2014

Glamping w Kujawsko-pomorskiem


Glamping może pomóc rozwijać turystykę w regionie.

Railway Station Cottages
The Loch Awe Carriage, Szkocja



Glamping powstało ze złożenia słów camping i glamour. Nie przepadam za tego rodzaju angielskimi neologizmami (o ile brunch jest zaledwie nieapetyczny to przy glocalization można wymiotować). Glamping nie brzmi jednak fatalnie i zawiera treść, która do mnie bardzo przemawia, czyli kemping z wygodami. 

W języku angielskim glamping oznacza kemping dla bogatych turystów - takich którzy chcieliby przeżyć przygodę na łonie natury bez utraty wygód znanych z pięciogwiazdkowego apartamentu. W Polsce oznaczałoby zapewnienie przez gospodarza kempingu podstawowych standardów. Jak daleko odbiegają od nich warunki oferowane na kujawsko-pomorskiej prowincji łatwo przekonać się szukając tu noclegu na krótki urlop.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Sylwester w MCSM



W toruńskich poszukiwaniach zbioru idei podobnego do tych 
jakie wciela w życie Stowarzyszenie Siemacha trafiłem na strony
Międzynarodowego Centrum Spotkań Młodzieży, które zaprasza
dorosłych na zakrapiany Sylwester.


Licytacja dla Domu Kultury na Bydgoskim zakończona, udało się zebrać ponad 7 tys. zł.

Jest jeszcze nadzieja w radnym "więcej dla Bydgoskiego" Pawle Gulewskim. 

Panie Pawle, doprawdy głupio prosić o więcej. Przecież Bydgoskie Przedmieście tyle dostało od koalicji Zaleski - Całbecki. Dostaliśmy na przykład Centrum Dialogu Społecznego na Sienkiewicza gdzie można wysłuchać wykładu ks. Dariusza Oko pt. "Od tolerancji do totalitaryzmu. Prawda o gender" (pomimo kryterium horyzontalnego).

Mało tego, mamy przecież w Toruniu Międzynarodowe Centrum Spotkań Młodzieży. Szukałem na na ich stronach zbioru idei podobnego do tych, jakie wciela w życie Stowarzyszenie Siemacha. Oto co znalazłem:

niedziela, 21 grudnia 2014

Siemacha


W Toruniu Społeczny Dom Kultury na Bydgoskim poszukuje sponsorów
i organizuje aukcję by zebrać środki na dalsze działanie.
Tymczasem na południu Polski powstała kolejna placówka
Stowarzyszenia Siemacha.


Siemacha spot 24/7, wiki
...jeszcze inna placówka stowarzyszenia.


Nie chciałbym aby moje słowa były krzywdzące dla ludzi, którzy z pasją i zaangażowaniem pomagają innym w Toruniu. Dlatego bez komentarza przytoczę jedną z idei jaką wciela w życie Stowarzyszenie Siemecha.

niedziela, 7 grudnia 2014

Innowacyjna Skarpa



"Wielka płyta" jest wielkim i niewykorzystanym potencjałem
także w Toruniu. Pora by to zmienić.


Toruń powinien starać się zostać liderem w Polsce w obszarze przebudowy budynków z wielkiej płyty. Osiedle na Skarpie mogłoby poligonem doświadczalnym koncepcji modernizacji takich osiedli.


Poznań: Projekt modernizacji budynku z wielkiej płyty
pracowni Ultra Architects.
Więcej zdjęć - Ultra Architects z Poznania


Jako sympatyk Skarpy jestem gotów zaangażować się w napisanie projekt o charakterze innowacyjno-badawczym w celu pozyskania środków europejskich na testowanie optymalnej modernizacji budynków z wielkiej płyty. O dofinansowanie na jego realizację można starać się nawet lokalnie, między innymi w KPAI, której tempem prac zachwycałem się nie tak dawno na blogu.

sobota, 6 grudnia 2014

Brońmy Skarpy


Gospodarze Torunia wyciągają szpony w kierunku osiedla Na Skarpie.


1. Autostrada do Lubicza przez środek osiedla.

2. Spółka medialno-reklamowa z MSM.


* * *

W moim bardzo subiektywnym rankingu najlepiej urządzonych przestrzeni mieszkalnych (nie tylko w Toruniu) osiedle na Skarpie zajmuje bardzo wysokie miejsce. Jest to najlepszy projekt ówczesnego "Miastoprojektu" inspirowany najnowszymi zachodnimi trendami w urbanistyce (socjalizm skandynawski).


Panorama osiedla Na Skarpie - 
- zdjęcia w pełnej wielkości dostępne na stronie MPU





Niebezpieczny bubel


Na przystanek nowej linii tramwajowej prowadzi
bardzo niebezpieczne przejście dla pieszych.

przystanek tramwajowo-autobusowy Aula UMK
przy ul. Gagarina. Więcej zdjęć na ssc


Były pracownik jednego pana Karkosika stał się dobrym klientem drugiego pana Karkosika; wszędzie w mieście stawia sygnalizatory świetlne za grube miliony. Bezpieczeństwo ludzi i komfort pieszych nie jest jednak jego priorytetem.  

Hiperszkodnik drogowy



Rzut oka na mapę nie pozostawia złudzeń - 
- hiperszkodnik drogowy Torunia jest bardzo aktywny


Most wzdłuż Wisły i inne zawijasy Michała Zaleskiego


Czy to się dzieje naprawdę? Mapa drogowa Torunia przypomina wesołe bazgroły trzylatka. Zrozumienie tej koncepcji przerasta dorosłego człowieka. Wyglądają to tak, jakby ktoś poproszony o narysowanie prostej kreski z punktu A do punktu B z przekory nanosił na plan kolejne krzywe, łuki i zawijasy, które nigdzie się nie łączą.

Inspiracją do tego wpisu jest mapa zamieszczona na internetowych stronach Torunia, która prezentuje najbardziej aktualną wizję całości (pamiętajmy jednak, że to się zmienia z roku na rok).

piątek, 21 listopada 2014

Polityczny ping-pong



Bruce Lee miałby dziś wiele do zaoferowania naszym politykom.




Zaczyna się najistotniejsza część naszej lokalnej polityki - podział stanowisk. 
Potem czekają nas cztery lata nudy.

Czas trochę odpocząć od bloga.

wtorek, 18 listopada 2014

A tribute to Marian



Uczcijmy minutą ciszy pamięć poległych.


1. pan Waldemar z PO, 2. pani Barbara z PO-PiS, 3. brawurowy pan Grzegorz z PiS, 3. pani Krystyna z PO i CzG, 4. pan Aleksander z CzG, 5. pan Andrzej "próg na Zagonowej" z CzG, 6. pan Sławomir "wioślarz" z CzG, 7. pan Zbigniew '"trwa budowa baz danych do mojego maila" z PiS,
8. dr Krzysztof z SLD...

Wasze plakaty pozostaną z nami na zawsze.

Świat gospodarzy Torunia zadrżał w posadach.
Już z Igorem myśleliśmy, że runie, gdy zadzwonił telefon. 

Pentagon, wczoraj 23:58

Tribute to Marian



poniedziałek, 17 listopada 2014

Dziękuję


Dziękuję, w imieniu swoim i swoich najbliższych.


Po pierwsze za to, że wam się chciało. Po drugie za to, że pięknie dowiedliście, jakie efekty przynosi praca zespołowa. Po trzecie dlatego, że pokonaliście wszystkich: Czas Gospodarzy (- 1 mandat, tj. -14%), Platformę Obywatelską (-3 mandaty, tj. -30%), SLD (-66.6%, Marian jest niezniszczalny), a nawet PiS (Joanna - Zbigniew - 17:9).



 A tribute to Marian

Pokonaliście także sondaże w Gazecie Wyborczej i sondaże dla "Nowości" zrobione na WSG (bardzo wielkiego beneficjenta unijnych grantów, chodzi o dziesiątki milionów złotych) publikowane tuż przed wyborami (nadspodziewanie dobrze wypadała w nich Platforma Obywatelska).

Nietrudno sobie wyobrazić jaki byłby wynik tych wyborów, gdyby nie gadżety, banery i plakaty sprzedawców kołder z wielbłądziej wełny z Platformy czy szaszłyki Czasu Gospodarzy. Skąd oni mieli na to wszystko pieniądze? Dlaczego nie jest im żal tyle wydawać na te bzdury? Jak może im się to opłacać?

Wy, w Czasie Mieszkańców, pokażecie jak za kasę jaką jeden z drugim spuścili w kampanii można zmienić miasto na ładniejsze i bardziej przyjazne mieszkańcom.

Zamiast śmiecić miasto swoimi nalanymi buziami, jak radni Platformy, stworzylibyście za pieniądze które oni i prezydent przepuścili na słupach i latarniach wiele dużo bardziej potrzebnych mieszkańcom rzeczy niż banery reklamowe radnych: choćby tak prostych jak ławki czy place zabaw. Kampania kampanią, ale pan dyrektor Łukasz Walkusz ośmieszył się i mocno przesadził.

piątek, 14 listopada 2014

Hasło: Australia (1)


Cisza wyborcza.

Ostatnia okazja aby się wygadać przez wyborami. Mam jedno do powiedzenia na podsumowanie ostatniej kadencji samorządu przed niedzielnymi wyborami i przed wyborami parlamentarnymi za rok: dziś pierwszy raz bardzo poważnie sprawdzałem ceny biletów lotniczych do Australii. W jedną stronę. 


czwartek, 13 listopada 2014

Wybory 2014: okręgi wyborcze w Toruniu


Czy liczba mandatów w Toruniu jest poprawnie 
przypisana do liczby okręgów?


Moim zdaniem w okręgu nr 4 jest o jeden mandat za dużo a w okręgu nr 2 o jeden mandat za mało. Do takiego wniosku skłania analiza frekwencji w okręgach: w największym okręgu Torunia (4) jest ona najmniejsza natomiast w najmniejszym okręgu (2) najwyższa.

Nie neguję występowania odwrotnej zależności między wielkością okręgu a frekwencją. Wydaje mi się jednak, że podział na okręgi i liczba mandatów im przypisanych nie odzwierciedlają zmian zachodzących na osiedlach, np. budowy Osiedla Sztuk Pięknych na Fałata.


Wybory 2014: finansowanie kampanii


O finansowaniu kampanii wyborczej do rady miasta
przez Platformę Obywatelską

W samorządowej kampanii wyborczej wszystkie startujące komitety obowiązuje limit wydatków. Na stronach Fundacji Batorego umieszczono poradnik dla kandydatów na radnych:


W wyborach do rad gmin, powiatów i sejmików województw, limit wydatków ustala się mnożąc ustawowo określoną kwotę przypadającą na jeden mandat radnego przez liczbę mandatów przypadających na okręg lub okręgi, w których komitet wyborczy zarejestrował kandydatów
Kwoty przypadające na jeden mandat są zróżnicowane i wynoszą:
- w wyborach do rady gminy w gminach liczących do 40 000 mieszkańców - 1000 złotych
- w wyborach do rady gminy w gminach liczących powyżej 40 000 mieszkańców oraz w wyborach do rad dzielnic miasta stołecznego Warszawy – 1 200 złotych
- w wyborach do rady powiatu – 2 400 złotych
- w wyborach do rady miasta w miastach na prawach powiatu – 3 600 złotych
- w wyborach do sejmiku województwa – 6 000 złotych

środa, 12 listopada 2014

Wybory 2014: sondaż dla Gazety Wyborczej



Toruński oddział Gazety przeprowadził sondaż poparcia komitetów 


Aby przełożyć ten sondaż na wyniki wyborów trzeba uwzględnić frekwencję, która w sondażu wyniosła 84% podczas gdy można się spodziewać wyniku na poziomie 40% (tyle wyniosła w latach 2006 i 2010). Jaki wynik uzyskamy?


Wyniki sondażu Gazety:
przy frekwencji 84%

wtorek, 11 listopada 2014

Wybory 2014 w Toruniu: prognoza wyników



Są dwie ścieżki do stworzenia tego wpisu. Długa i krótka.


Pierwsza zakłada pójście śladem szczegółowego opisu założeń modelu, który zbudowałem. W dużej mierze ten wpis już stworzyłem. Przeplatają go dygresje na temat słabości ordynacji wyborczej do rad gmin, finansowania kampanii wyborczej, podziału Torunia na okręgi, a także refleksje dotyczące polityki krajowej.

Jedną z nich chciałbym już teraz zaprezentować, gdyż stanowi motto mojej aktywności na blogu przed wyborami które już za pięć dni pozbawiają Michała Zaleskiego toruńskiej prezydentury:
Im bardziej obecny ustrój uniemożliwia bogacenie się młodemu pokoleniu Polaków, im bardziej koalicja PO+PSL konserwuje przywileje wąskich grup społecznych i swoje własne, im bardziej hamuje konieczne reformy (jak rząd Tuska a teraz Kopacz) tym bardziej nieuchronne jest przejęcie władzy przez reakcjonistów (PiS i SLD).
Stąd wynika moja zażarta niechęć wobec Platformy a zwłaszcza jej lokalnych działaczy, którzy w polityce budują przede wszystkim lobby towarzyskie i kierują się najbardziej prymitywnym politycznym instynktem.

Nie będę ględził i zanudzał was swoim podejściem do modelowania wyników wyborów w Toruniu. Wybrałem krótką ścieżkę, przedstawię tylko rezultaty, które osiągnąłem.


Wyniki wyborów do rady miasta w 2010 roku:
źródło: PKW


Jak może wyglądać skład rady miasta w kadencji 2014-2020?

Wybory 2014 w Toruniu: głosowanie do sejmiku



W tym miejscu chciałbym napisać trochę o wyborach do sejmiku.


Nie kasuję poprzedniego wpisu bo komentowaliście; jego treść w dużej mierze przeniosłem w to miejsce. O Toruniu napiszę w kolejnej notatce. Spróbuję też odpuścić trochę ataki na Platformę i zrozumieć toruńskich działaczy: w regionie (wpis poniżej) i w mieście (nadchodząca notka). 


niedziela, 9 listopada 2014

Finansowanie kampanii


1.
Nie uzyskałem od kandydata PO do rady miasta, pana Damiana Rzadkiewicza odpowiedzi 
na pytanie skąd ma pieniądze na prowadzenie kampanii wyborczej do rady miasta.
Będę więc dyskutował sam ze sobą stawiając nowe pytania o pieniądze 
na wybory i udzielając sobie na nie odpowiedzi.

2. 
Czy będzie II tura wyborów prezydenckich w Toruniu?


* * *

sobota, 8 listopada 2014

piątek, 7 listopada 2014

Rzońca obronił stopy



...dlatego spekulanci będą próbowali go odstrzelić.


Rada Polityki Pieniężnej utrzymała bez zmian stopy procentowe pomimo medialnej presji ze strony zagranicznego kapitału spekulacyjnego by je obniżyć które napływy przed posiedzeniem RPP.

Spekulanci mają otwarte długie pozycje na polskich obligacjach; doprowadzili do bezprecedensowej obniżki rentowności naszych papierów skarbowych. Teraz oczekiwali od RPP obniżki stóp, aby móc zamknąć te pozycje po jeszcze wyższych cenach. 


Wiplergate


Nie mogę się powstrzymać, muszę skomentować incydent z posłem Wiplerem


Komentarze są mocno podzielone: tabloidy piszą o brutalności policji. Gazeta Wyborcza broni policję. Wszyscy oglądamy ten sam materiał filmowy, skąd więc biorą się tak różne oceny?

Dla mnie najtrudniejsze było określenie tego, co jest w tej sprawie najważniejsze. Najważniejsze nie jest to, że Przemysław Wipler jest posłem i politykiem. Z komentarzy, które czytam wnioskuję, że poglądy polityczne wyznaczają jednoznaczną linię podziału w ocenie tego incydentu. Ale jeśli odrzucimy politykę, co nam zostanie?

Subsydiowane zatrudnienie i vouchery miejskie



Nie zaszkodzi od czasu do czasu powtórzyć podające tu propozycje
działań strategicznych dla Torunia.


Jedni proponują więcej ławek i drzew, inni proponują więcej samochodów i dróg, wszyscy chcieliby lepszej (lub jakiejkolwiek) pracy i wyższych płac.

Toruńscy politycy bardzo często mówią o wspieraniu biznesu i inwestycji, ale jak w praktyce chcieliby to robić?

Mamy już prawie 200 hektarów uzbrojonych terenów które nie są wykorzystywane, więc mówienie o przygotowaniu kolejnych wydaje mi się koncepcją nie na czasie, ale o tym pisałem już dość wyczerpująco wcześniej.

* * *

Mój program opiera się na dwóch filarach: jednym jest wsparcie kapitału (przedsiębiorców) drugim wsparcie pracy (pracowników). O tej drugiej części chciałbym napisać dziś trochę więcej odwołując się do dwóch południowoafrykańskich publikacji i na tym tle ocenić działalność ministra pracy z PSL.

W tym momencie miłośnicy Platformy przestają dalej czytać, zgoda? Skoro dla was kapitałowe OFE było przekrętem a gromadzone latami przez obywateli oszczędności wydaliście na ratowanie kopalń mówię wam: do wiedzenia, do następnego wpisu o koniunkturze na rynku garnków i patelni teflonowych. Odsyłam na stronę ZUS, skoro dla was dwa filary - w tym jeden kapitałowy - to coś co trzeba koniecznie zdemontować i roztrwonić.


czwartek, 6 listopada 2014

Metropolitalna kampania Platformy


Platforma Obywatelska nauczyła się grać metropolią BiT.


Termin "metropolia BiT" nie oznacza dziś nie więcej niż spór wewnątrz Platformy Obywatelskiej. Czy jest to spór prawdziwy czy pozorowana gra obliczona na wynik wyborczy?

Politykom Platformy nie udało się idei metropolii wypełnić atrakcyjną treścią. Pozostali na poziomie ogólników i haseł. Ich bezradność wobec wyzwania jakim jest współpraca w ramach BiT przejawiała się między w próbie zdefiniowania metropolii za pomocą innego nieokreślonego pojęcia, tzn. "ZiT".

Zintegrowane inwestycje terytorialne moim zdaniem są wyłącznie pstrokatym opakowaniem do jakiejś kolejnej puli inwestycji. Czy są jakieś inwestycje europejskie, które nie są zintegrowane? Niech zgadnę: czyżby inwestycje w ramach ZiT miałby być przejawem dążenie do zapewnienia zrównoważonego rozwoju terytorialnego? Za metropolią BiT ani tym bardziej ZiT nie stoi żadna realna i konkretna wizja.

Pomysł na ZiT zakończył się z chwilą gdy toruńscy politycy zaczęli mówić o tym, że "bez wspólnego ZiT stracimy pieniądze z Unii". Dla mnie stało się wówczas jasne, że nie chodzi o żadne inwestycje tylko o to, kto będzie wydawał publiczne pieniądze.


poniedziałek, 3 listopada 2014

Wytnij Mariana w listopadzie


(z dedykacją dla red. z X piętra)


Uwaga! Już za dwa tygodnie niepowtarzalna szansa na wycięcie Mariana!
Następna taka okazja dopiero za cztery lata, a wtedy może nie być tak łatwo.




Dinozaury podobno wymarły, ale na toruńskiej ziemi wciąż można natknąć się na żywe skamienieliny minionego ustroju i obserwować te fascynujące prehistoryczne gady w ich naturalnym środowisku. 


niedziela, 2 listopada 2014

Koncentracja pionowa, czyli jak Platforma integruje władzę polityczną



Ustawa o samorządzie gminnym nakłada na radnych szereg obowiązków i zakazów,
ale nie takich, które zapobiegają pionowej koncentracji władzy politycznej
zabijającej ideę samorządności.


Wracam do tematu niejednokrotnie już podnoszonego na tym blogu. Przy okazji chciałbym wytłumaczyć dlaczego tak wiele krytycznych opinii poświęcam Platformie Obywatelskiej, a stosunkowo niewiele Michałowi Zaleskiemu.


sobota, 1 listopada 2014

Miliardy dla samorządów, czyli spowiedź sprzedawcy garnków


Miliardy dla samorządów, czyli spowiedź sprzedawcy garnków


fejsbuk


Skruszony pracownik firmy E. z Poznania opowiada nam, jak naciąga się klientów. Opisuje ze szczegółami, jakie sztuczki się stosuje, by wcisnąć ludziom ekstremalnie drogie garnki. - Mam wyrzuty sumienia, że tak oszukujemy tych biednych ludzi - twierdzi handlowiec


fejsbuk

piątek, 31 października 2014

Bezrobocie młodych, umowy śmieciowe. Jak to zmienić?



Jeśli chodzi o bezrobocie wśród młodych ludzi
bardzo krytycznie oceniam pracę WUP Toruń
instytucji podlegającej marszałkowi Całbeckiemu.


Bezrobocie wśród młodych w regionach UE


czwartek, 30 października 2014

Węzeł Czerniewice cztery lata później


Ależ obłudnie i fałszywie brzmią dziś wypowiedzi działaczy PO
o połączeniu Torunia z A1 od południa.


Przecież myśmy o tym z nimi cztery lata temu rozmawiali, gdy jeszcze "współpracowaliśmy". Nasze prezentacje (poniżej) były im bardzo dobrze znane. Nic z tym nie zrobili.

Nasza prezentacja z 2010 roku:

Rzońca o stopach procentowych


Polecam bardzo ciekawy wywiad z dr Andrzejem Rzońcą, 
znakomitym ekonomistą młodego pokolenia, członkiem RPP.


źródło: fotorzepa


Rzeczpospolita, 20 października 2014 r, dr Andrzej Rzońca: 10 powodów by już nie ciąć stóp NBP.

Andrzej Rzońca poruszył wszystkie najistotniejsze zjawiska w bardzo syntetyczny sposób; to znakomity wywód. 

Chciałbym rozwinąć jedną z postawionych tez z którą można polemizować wprowadzając do tej układanki element, którego być może zabrakło.

wtorek, 28 października 2014

Tramwaje w Toruniu: jadą czyli stoją


Michał Zaleski zakończył jedną ze obiecanych w poprzedniej kadencji
inwestycji tramwajowych - zakorkował tramwaje na placu NOT.

W drugiej części tego wpisu podsumuję swoje propozycje do
programu gospodarczego dla Torunia


Tramwaj linii nr 2. Trasa: Merinotex (nieistniejący) - Elana (zlikwidowana). Przystanek: Odrodzenia. Postój? Tylko 5 minut.

Zanim Zaleski przystąpił do realizacji projektu pt. Rozwój sieci komunikacji tramwajowej w Toruniu w latach 2007-2013 przejazd tramwajem przez skrzyżowanie Odrodzenia - Chełmińska odbywał się bez zakłóceń. Prezydent Zaleski najpierw zlikwidował przystanek tramwajowy przed skrzyżowaniem a następnie przebudował całe skrzyżowanie w taki sposób aby linie tramwajowe się "crossowały". Efekt? Tramwaj stoi 5 minut przed skrzyżowaniem czekając na przejazd. Pięć minut z zegarkiem w ręku.


Bank Miasta. Miejski Fundusz Rozwoju Torunia.


Jak go zrealizować?


Program, który przedstawiło stowarzyszenie Czas Mieszkańców zawiera priorytetowe kierunki rozwoju miasta na najbliższe lata. Zgadzam się co do hierarchii celów i wartości. Proponowałem wcześniej instrumenty do ich realizacji, zwłaszcza tych wpływających na powstawanie miejsc pracy i wsparcia rozwoju gospodarczego miasta, takie jak praca subsydiowana i socjalna, zmiana sposobu działania i funkcji PUP, itp.

Sygnalizowałem też potrzebę stworzenia miejskiego banku; dziś chciałbym przybliżyć ów pomysł sceptykom.



Gdybym miał publicznie obronić tezę o potrzebie stworzenie miejskiego banku odwołałbym się do licznych przykładów z historii bankowości, które pokazują rolę banków w kształtowaniu stosunków ekonomicznych i społecznych. Jeśli taka historyczna refleksja was nie interesuje a chcielibyście przejść od razu do propozycji dla miasta zejdźcie kilka akapitów niżej.


poniedziałek, 27 października 2014

Tak trzymać!



Niezmiennie wysoki poziom.

Tak trzymać!

Czas Mieszkańców całkowicie zdominował toruńską kampanię wyborczą. Ich program to nowe otwarcie w dziejach miasta. Komitet społeczników oferuje świeże spojrzenie na samorząd wychodząc od podstaw: potrzeb i oczekiwań ludzi.


niedziela, 26 października 2014

Tramwaj przez most


Byłem przeciwnikiem tego rozwiązania. Już nie.


Tramwaj powinien połączyć UMK z Dworcem Głównym. Uniwersytet będzie wówczas najlepiej skomunikowanym punktem Torunia.

Kolejnym krokiem powinien być zakaz parkowania samochodów studentów przy rektoracie i akademikach.


sobota, 25 października 2014

Zniesławienie?


Czy możecie mi przypomnieć kiedy pan Michał Zaleski 
uzyskał prawo do wykonywania zawodu sędziego
i od kiedy można zawód sędziego łączyć z pracą
na stanowisku prezydenta miasta?


W Nowościach przeczytałem komunikat prezydenta Torunia choć brzmi jak komunikat kandydata na prezydenta Torunia w wyborach samorządowych, pana Michała Zaleskiego:

- Otrzymałem wyjaśnienia okoliczności, w jakich miała miejsce w dniu wczorajszym próba prowadzenia agitacji wyborczej przez KWW Czas Mieszkańców na terenie Urzędu Miasta Torunia, w tym informację, że ww. komitet wyborczy, po wezwaniu przez urzędnika do zaprzestania niedozwolonych działań wyborczych, odstąpił od nich. Wobec powyższego uznałem za zbędne zawiadomienie organów ścigania o popełnieniu wykroczenia z przekonaniem, że zdarzenie to nie było celowym naruszeniem przepisów, lecz wynikało z braku doświadczenia wyborczego - czytamy w komunikacie prezydenta.

Oj, ktoś tu jest "wczorajszy".

Miliony anulowane



Urząd Miasta anulował ponad 4.5 mln zł kar za wycinkę drzew firmie Marbud - piszą Nowości.




Moim zdaniem w tej sprawie prokuratura toruńska ma obowiązek niezwłocznie wszcząć śledztwo. Prokuratorzy mają obowiązek czytać lokalne gazety i traktować takie publikacje jak zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie potrzebują do tego żadnej zachęty w formie pisemnego zawiadomienia.


wtorek, 21 października 2014

Surrealistyczny dzień



Były minister spraw zagranicznych ujawnia informację która mogła zapobiec
rozlewowi krwi i podziałom na Ukrainie. Potem się wycofuje.

Typowy dzień w pracy koalicji.


1.

Moim zdaniem nie chodzi o to, że Sikorski i Tusk przemilczeli prowokację Putina w 2008 roku tylko o to, że od 2008 do 2013 roku nie zdawali sobie sprawy z rozwoju sytuacji za naszą wschodnią granicą.

Polityka Rosji i wydarzenia na Majdanie przerosły rząd PO. Tusk nie miał pomysłu na kontynuowanie wschodniego kierunku polskiej polityki zagranicznej, powierzył resort człowieku nieobliczalnemu i niedojrzałemu psychicznie, z dużym deficytem intelektualnym.


niedziela, 19 października 2014

Tereny inwestycyjne Torunia. Co dalej?



Cofnijmy się do 2007 roku i zobaczmy jaką część planów rozwoju Torunia udało się wykonać.


1. 

Przygotowanie terenów inwestycyjnych przy ul. Grudziądzkiej (JAR) ciągnie się od 2007 roku, gdy rada miasta przyjęła miejscowy plan dla 417 ha po poligonie Armii Radzieckiej. 57 ha przeznaczono wówczas na tereny inwestycyjne (przemysł, usługi, składy).

Co prezydent i Rada Miasta robili na tym terenie w latach 2002-2006, czyli w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego i boomu na rynku mieszkaniowym? Nic. Dopiero w 2007 roku uchwalono plan, choć na jego przygotowanie trzy lata powinny wystarczyć w zupełności.

Uzbrajanie terenów pod przyszłe inwestycje jeszcze się nie zakończyło. Podejrzewam, że głównym powodem jest sięgnięcie po dofinansowanie z Unii Europejskiej, co znacznie opóźniło prace.

O tym jak mozolny i długotrwały był przebieg przygotowania terenów inwestycyjnych na JAR możemy przeczytać w prezentacji poświęconej rewitalizacji Torunia zamieszczonej na stronie jednego z europejskich programów: POIG. To już trwa 7 lat i końca nie widać.

zdjęcie za muratorplus.pl


Reasumując: pierwsza kadencja - stracona. Dwie kolejne - dziubasek coś grzebie ziemi, ale do końca jeszcze daleko, przy czym cały czas próbuje tę swoją dziurę w ziemi sprzedać za kosmiczne pieniądze.

Oczywiście musiał przy okazji skorzystać z okazji i pojawić się na pierwszej stronie katalogu dla inwestorów.


sobota, 18 października 2014

Program koalicji

rubryka ma charakter satyryczny

Krótki komentarz do programów toruńskich koalicji 
rządzących miastem już ponad 10 lat


Tyle zostaje z ich programów po wyborczej dobranocce

piątek, 17 października 2014

Zbuduj swój region z Krzysztofem Ślebiodą


Krzysztof Ślebioda z PZR włączył się w "akcję społeczną"
marszałka Piotra Całbeckiego. Co z tego budowania regionu wyjdzie?
Nic dobrego.


Dokładnie tydzień temu w najbardziej poczytnych piątkowych "Nowościach" (największy dziennik toruński) pojawiły się dwa całostronicowe płatne ogłoszenia. Na str. 9 kandydat do sejmiku kujawsko-pomorskiego Andrzej Gross (PSL), dyrektor ARMiR opowiadał o grupach producenckich. Na str. 11 marszałek województwa kujawskiego Piotr Całbecki (PO) rozpoczynał "akcję społeczną" pod tytułem: "Zbuduj swój region". Obie kampanie społeczne których głównymi bohaterami są kandydaci w wyborach zostały sfinansowane przez urzędy którymi kierują, co sugeruje że mogło dojść do wykorzystania stanowisk publicznych i środków publicznych do celów politycznych związanych z kampanią wyborczą przez działaczy partyjnych koalicji PO - PSL.

Co znajdziemy w dzisiejszych "Nowościach"? To samo tylko inaczej.

Wydatki na drogi w mieście: niepatriotyczne i nieekonomiczne





Na 3 osobową rodzinę przypadają więc rocznie wydatki w kwocie ponad 5 tys zł, zaś rodzina 4 osobowa wydaje blisko 7 tys zł na tzw. "inwestycje". Podkreślam: to są Wasze wydatki roczne.

Część z tych wydatków stanowią środki europejskie. Załóżmy więc, że rocznie 3 osobowa rodzina wyda na owe "inwestycje" ponad 3 tys zł z własnych dochodów, a rodzina 4 osobowa ponad 4 tys zł.

Jest dużo gorzej, bo Zaleski nie wydaje kasy, którą uzbieraliśmy, ale zaciąga kredyty. Wygląda to w ten sposób, że pan prezydent idzie do banku, a bank sprawdza jakie mieszkańcy Torunia mają dochody i ile jeszcze można im kredytu dać. Mają zdolność kredytową? Mają. Więc prezydent pod wasze dochody zaciąga kredyty. Kredyt istniejący spłaca zaciągając kolejny.

Większość środków uzyskanych z kredytów i przeznaczonych na inwestycje wydajemy na miejskie drogi, co jest moim zdaniem przejawem potwornej wręcz niegospodarności. Nie trudno policzyć dlaczego.

* * *

Rocznie gospodarstwo domowe wydaje na "inwestycje" co najmniej 3-4 tys zł w zależności od liczby dzieci. Z tego na drogi wydajemy większość, powiedzmy ok 2-3 tys zł (naprawdę nie mam czasu robić szczegółowych zestawień, jeśli się mylę będę wdzięczny za informacje).

Na paliwo do jeżdżenia po mieście wydajecie pewnie co najmniej 200-300 zł, czyli ok 2.3 - 3.5 tys zł. Litr benzyny (czy gazu) nie kosztuje nas więc 2.5-5.5 zł, tylko raczej 5-10 zł jeśli doliczymy do niego koszty "inwestycji" w budowę dróg. Zakładam, że ludzie mający bardziej ekonomiczny samochod (np. na gaz) po prostu więcej jeżdżą, ale wszyscy kierowcy zostawiają na toruńskich drogach co najmniej 200-300 zł miesięcznie.

Dojeżdżanie autem po mieście kosztuje nas więc rocznie co najmniej 6 tys zł, w tym ok 3 tys zł na paliwo do jazdy po mieście i 3 tys zł na drogowe inwestycje. Przeciętne toruńskie gospodarstwo domowe wydaje co najmniej 500 zł miesięcznie na poruszanie się po mieście samochodem.


środa, 15 października 2014

Mamy w Toruniu nowy znak drogowy


(z dedykacją dla Igora i dziewczyn)

Inż. Niedasię testuje na ulicach  Torunia
nowy  znak drogowy ostrzegający przed korkami

"Uwaga korki" - tak wygląda nowy znak 
testowany na ulicach miasta


Niedasię testuje różne wersje znaku w zależności od okręgu wyborczego. Wszystkie pomysły łączy prostokątny kształt, jednolita kolorystyka i łysy obiekt w centralnej części pola po lewej stronie.

- Szukaliśmy czytelnych rozwiązań - stwierdził inż. Niedasię w rozmowie z Nowomostową.

Gospodarka bez dopalaczy


Gospodarka bez dopalaczy


płatne ogłoszenie WWF Polska
w Gazecie Wyborczej z 15.10.2014 r.


wtorek, 14 października 2014

Strategia rozwoju województwa do 2020 roku



Kilka gorzkich słów o marszałku Piotrze Całbeckim.



Piotr Całbecki jest równie silny w regionie jak Michał Zaleski w mieście.

Nie ma szans na zmianę marszałka w najbliższych wyborach.

Zważywszy na wiek Całbeckiego powinniśmy powoli oswajać się z myślą, że nasze pokolenie nie będzie miało okazji poznać skuteczności innych polityków na stanowisku, które pan Całbecki zajmuje.

* * *

Z nim nie można dziś wygrać. Nawet najbardziej rozsądnymi argumentami. Zwłaszcza argumentami odwołującymi się do rozsądku.

Przekonałem się do tego patrząc na przygotowaną przez zespół Całbeckiego "Strategię rozwoju województwa kujawsko-pomorskiego do 2020 roku". Na poziomie gminy wstyd byłoby coś takiego pokazać i nazwać opracowaniem strategicznym, a mówimy o jednym z 16 regionów Polski zamieszkiwanym przez 2 mln osób.




poniedziałek, 13 października 2014

Strategia dla Torunia 2020


Podnoszę rękawicę. 

I rzucam wyzwanie Michałowi Zaleskiemu 
oraz Piotrowi Całbeckiemu, ich programowi 
rozwoju gospodarczego dla Torunia.


Powiedzmy, że jestem lokalnym policy-makerem odpowiedzialnym za program rozwoju gospodarczego miasta. Co jest moim priorytetem  i jak mam zamiar go zrealizować?


Załóżmy przez moment, że któryś z samorządowców rzeczywiście poprosiłby ekonomistę lub zespół ekonomistów o przygotowanie programu rozwoju gospodarczego miasta czy regionu. Mówimy czysto hipotetycznie - nie znam bowiem samorządu w Polsce którego strategię rozwoju przygotowywaliby ekonomiści.

Nasi samorządowcy są najmądrzejsi na świecie - na szczeblu gminy, powiatu, miasta i regionu doskonale radzą sobie sami. Nie potrzebują ekonomistów. Nie potrzebują fachowców od organizacji i zarządzania.

Mają przygotować strategię rozwoju? Udzielają zamówienia publicznego zgodnie z ustawą organizując przetarg. W Toruniu wygra go ten, kto zaproponuje najniższą cenę.

Scenariusz jest więc czysto hipotetyczny, w przestrzeni politycznej stworzonej przez Platformę Obywatelską scenariusz który przedstawiam jest wręcz kosmiczny. Ale spróbujemy.

* * *

Załóżmy, mimo wszystko, że jestem policy-makerem w mieście T.

Miasto T. ma 200 tys mieszkańców i aspiracje metropolitalne. Ma również dostęp do zewnętrznych źródeł finansowania i sytuację finansową umożliwiającą wydanie 3 mld złotych w ciągu 7 lat, między 2014 a 2020 rokiem.

Pieniądze publiczne są, to już coś. Jest ich bardzo dużo.

Moim zadaniem jest pokazanie na co je wydać.

* * *

A teraz zejdźmy na ziemię. Jesteśmy w Toruniu i plan na co wydać pieniądze już jest omówiony, przedyskutowany, wszechstronnie przeanalizowany przez zespół najlepszych ekonomistów w mieście, czyli ludzi wskazanych przez Michała Zaleskiego i Piotra Całbeckiego, działaczy partyjnych, lokalnych animatorów tworu pod nazwą Czas Gospodarzy oraz znajomych Piotra Całbeckiego (to się w zasadzie pokrywa).

Ich plan brzmi mniej więcej tak: Inwestycje, pierdu, pierdu. Inwestycje, sru-tu-tu.


Z mojej strony to wyglądałby zgoła inaczej.

Uwaga oszust!



Jak donosi portal anty-toruń na Chełmińskim widziano osobę przypominającą 
podejrzanego o naciągnięcie kilkuset mieszkańców Bydgoskiego cztery lata temu.


Mieliśmy już oszustów sprzedających garnki po 10 tys zł, patelnie po 15 tys zł i czerwone diody (jak w pilocie TV) leczące wszystkie schorzenia dróg oddechowych, układu krążenia i układu pokarmowego za jedynie 3.999,99 zł.

Najbardziej spektakularnym naciągaczem był jednak pewien nikomu nieznany wcześniej działacz partyjny który cztery lata temu rozwiesił swoje banery na Bydgoskim Przedmieściu składając rozliczne obietnice wyborcze po czym całą kadencję milczał na sesjach rady miasta lub w ogóle się na nich nie pojawiał.


Kandydaci, rozdajcie jabłka


Pan Śmieciuch kandydujący na trzecią kadencję nie przejął się prośbą 
o zmniejszenie promocji swojej podobizny w mieście. Wisi mu.


Mam więc drugą propozycję - zamiast rozdawać ulotki, kupcie i rozdawajcie ludziom jabłka. W województwie jest wielu sadowników dotkniętych putinowskim embargiem. Co się stanie jeśli kupicie więcej jabłek niż przewiduje limit wydatków na kampanię wyborczą? Nic.

Może pan prezes z ośrodka edukacji ekologicznej przebiegnie się po osiedlu z koszykiem jabłek?

KWW Michał Zaleski zaśmieca miasto


Reklama radnego z KWW Michał Zaleski Czas Gospodarzy.


Jak można zasłaniać taki piękny znak drogowy? Przecież to jest INWESTYCJA!
(Teraz przynajmniej wiem dlaczego ustawiono ten słup na środku chodnika).

Proszę nie łamać prawa, panie radny. Był pan policjantem, 
był pan w PO, jest pan w Czasie Gospodarzy. Z niejednego pieca chleb pan jadł,
nie od dziś jest pan w polityce. Przydałoby się trochę więcej profesjonalizmu
przy pana samorządowym doświadczeniu.


Przy okazji, mam też prośbę do jaśnie pana urzędującego już trzy kadencje. Jutro, jak będę wracał z roboty, nie chcę widzieć żadnego plakatu wyborczego na latarniach na Fałata. No dobrze, jeden może zostać. Resztę proszę jutro pościągać, bieguśkiem.

USTAWA z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19 poz. 115):

niedziela, 12 października 2014

Toruńska fortuna Romana Karkosika


Są takie wpisy po których ogarniają mnie wątpliwości czy kiedykolwiek znajdę 
pracę w Toruniu (gdybym jej tu szukał). Mam nadzieję, że ten nie zostanie za taki uznany.
Zaryzykuję.

Tereny inwestycyjne Torunia
Strategia rozwoju miasta do 2020 roku


Wierzę w Toruń, widzę przyszłość dla naszego miasta. Dlatego zaryzykuję stawiając niewygodne pytania.

Jeśli mieszkacie na Starówce, Chełmińskim czy Wrzosach już wkrótce zapukają do waszych drzwi wolontariuszki radnego Pawła Wiśniewskiego pytając czy mogą wam zadać trzy pytania. Pytania, które mam zamiar tu postawić są jednak dużo ważniejsze niż sztuczki wyborcze radnego PO, który idzie w ślad swojego kolegi Łukasza Walkusza zmieniając okręg wyborczy po pierwszej kadencji.

Bydgoskie (mój okręg) ma wielkiego pecha do radnych PO: najpierw dużo obiecują, potem uciekają obiecywać gdzie indziej: Walkusz na Rubinkowo, Wiśniewski na Chełmińskie.

Znów na nich zagłosujecie? Ile razy można. Przecież dla nich liczy się polityka a dzielnica którą reprezentują jest tylko środkiem do celu. Ile razy można się na to samo nabrać?

Radnego Pawła Wiśniewskiego nigdy nie będzie stać by osobiście zadać pytania jakie tu stawiam. Dlatego go wyręczam. Pomagam mu, choć wciąż pamiętam jak jeden z przedstawicieli toruńskiego samorządu anonimowo na publicznym forum obiecywał mi, że nie znajdę pracy w całym kujawsko-pomorskim. Takie groźby zawsze oddziałują na wyobraźnię.

sobota, 11 października 2014

Wyzwania stojące przed Toruniem



Skoro dzielimy czas i przestrzeń wokół nas na siedmioletnie okresy programowania
chciałbym podzielić się swoimi oczekiwaniami na lata 2014-2020.


Dla mnie punktem wyjścia do dyskusji jest porównanie dzisiejszej Polski do PRL. Urodziłem się w takim szczęśliwym momencie, że trochę pamiętam rzeczywistość poprzedniego ustroju, ale nie na tyle, żeby odczuć ją na własnej skórze.

PRL była ponurym światem z którego ludzie chcieli uciec do kingsajza, ale nie mogli. Dziś każdy może otrzymać paszport i wyjechać. I problem w tym, że Polacy cały czas ze swojego kraju uciekają. Na zachód przenoszą się zwłaszcza młodzi ludzie, którzy chcą założyć rodziny i żyć normalnie.


piątek, 10 października 2014

100 powodów by głosować na PO w Toruniu



Toruńska Platforma Obywatelska rozpoczęła kampanię wyborczą.



Do głosowania na PO nie przekonał mnie Bartłomiej Jóźwiak pytaniem dlaczego nie możemy popłynąć tramwajem wodnym do Włocławka. Mam nadzieję, że mieszkańcy Włocławka mi wybaczą, ale czy jest jakiś powód by w ogóle jechać do Włocławka, jeśli się tam jechać nie musi? 

Przemyślenia Jóźwiaka są bardzo dziecinne. Nie rozumiem jak ktoś z taką wyobraźnią i tak ciężkim bagażem pomysłów może być od dwóch kadencji radnym. Nie lepiej ten ciężar wreszcie z siebie zrzucić?

Jóźwiak chciałby popłynąć tramwajem do Włocławka a nawet dalej: do Gdańska a może do Warszawy. Tytus de Zoo normalnie. No ale komu w drogę temu czas, a czas gospodarzy, panie radny. Proponuję więc panu lot wannolotem. Do Kwidzyna i z powrotem. 

A oto 100 powodów by głosować na panów ze zdjęcia powyżej:


Średnicowe oszustwo po toruńsku


Wszystkim miłośnikom twórczości drogowo-komunikacyjnej Michała Zaleskiego 
realizowanej pod hasłem "INWESTYCJE" 
polecam lekturę ostatniego wydania "Tylko Toruń"


Znajdziemy tu między innymi spojrzenie na trasę średnicową oczami inż. Andrzeja Milkowskiego a także rozmowę z naszym ulubieńcem, inżynierem Niedasię i panią Anną Stasiak z MPU.

Tytuł jest moim zdaniem bardzo zachowawczy: "Średnicówka miała być inna". Miała być drogą europejską a przypomina, jak słusznie zauważył mój znajomy, arterię w Phenianie. 
Tylko Toruń nr 25, 3 października 2014 r.


Toruńska szkoła


Jak powinna wyglądać toruńska szkoła? 


Szukam na stronach Urzędu Miasta dokumentu strategicznego, który opisywałby dążenia i cele miejskiego samorządu. Nic nie znalazłem. Być może istnieje i zawiera takie uzasadnienie podejmowanych działań: zamykania klas, likwidacji szkół, zwalniania nauczycieli.

Nie jestem fachowcem w dziedzinie oświaty i nie podejmuje się napisania strategii, ale wiem jakiej szkoły oczekuje dla swojego dziecka - takiej, jak na tym filmie:


Unijna kasa finansuje kampanię wyborczą



Polska znakomicie wykorzystuje środki europejskie: na finansowanie kampanii 
wyborczej Platformy Obywatelskiej i PSL.

"Nowości", e-wydanie, str. 11
piątek, 10 października 2014 r.



Dla kogo pracują pieniądze z Unii? Dla Ciebie? Dla mnie? Może trochę. Ale przede wszystkim pracują dla przedstawicieli partii politycznych.

10 października, piątek, Nowości - Dziennik Toruński.

Strona 9


czwartek, 9 października 2014

Wybory 2014 w Toruniu



Jedna z bardziej istotnych różnic między wyborami w 2010 roku
a wyborami w 2014 roku:


(Zdjęcie po lewej pokazuje, 
jak ciężko w Toruniu zmienić kanał)

Dla mnie wybory w 2014 roku są o wiele ciekawsze niż wybory cztery lata temu. Wówczas podświadomie czułem, że ludzie z którymi w Platformie Obywatelskiej rozmawialiśmy o wyborach ogrywają społeczników. Wmawiałem sobie, że PO jest partią, która chce dać szanse wejść do rady miasta ludziom z zewnątrz, spoza polityki, mieszkańcom genuinely not occasionally, aby załatwić swoje sprawy. Okazało się, że PO chodziło tylko o to, aby dopisać do list wyborczych ludzi, którzy uciułają trochę głosów, aby ułatwić wejście do rady rekomendowanym przez partię działaczom: asystentom posłów czy emisariuszom marszałka Całbeckiego. 

Moim zdaniem Paweł Gulewski czy Michał Rzymyszkiewicz bardziej interesują się polityką niż Toruniem. Mandat jest dla nich przede wszystkim przepustką do polityki. Trasa Kościuszki dla Rzymyszkiewicza była sposobem na zaistnienie w wyborach. Dla Gulewskiego Trasa Średnicowa była tematem omijanym szerokim łukiem - nie dlatego, że jest mało interesująca, ale dlatego, że łatwo się na niej politycznie potknąć. 

Cztery lata temu do rady nie weszli ludzie których autentycznie interesowały miejskie sprawy, nie polityka, którą można wokół nich zrobić. Tym razem może być inaczej.

środa, 8 października 2014

Postawmy na mieszkańców (2)



Gdyby w naszym miejskim parku był taki speakers corner jak w Hyde Parku 
pewnie spędzałbym tam każdy swój urlop.

Speakers corner, Hyde Park (The Guardian)



"Postawmy na mieszkańców" jest przypadkowo wyciętym tytułem z bieżącej toruńskiej prasy. Mimo objętości poprzedni wpis cieszył się sporą jak na ten blog popularnością więc postanowiłem go kontynuować pod niezmienionym tytułem jako zbiór luźnych przemyśleń.

Krytyczna ocena toruńskiej polityki gospodarczej prezydenta Michała Zaleskiego i marszałka Piotra Całbeckiego buduje samorządowy pluralizm. Jesteśmy w trakcie kampanii wyborczej i to jedyny moment aby zyskać uwagę polityków.

Dziś chciałbym przedstawić jedną z propozycji do miejskiej polityki rozwoju gospodarczego, która moim zdaniem charakteryzuje się najwyższą rzeczywistą stopą zwrotu. Jeśli ktoś poważnie myśli o rozwoju gospodarczym Torunia i chciałby szybko osiągnąć duże korzyści to ten pomysł powinien przypaść mu do gustu.

Zanim to jednak nastąpi muszę wyrzucić z siebie dygresje, który ostatnio zaprzątają mi głowę do tego stopnia, że jeśli nie zapiszę ich na blogu, nie dadzą mi spokoju. Numerację kontynuuję więc z poprzedniego wpisu.

5. 

Znów wyłudziliśmy dotację z Unii Europejskiej dopuszczając się oszustwa. Muszę napisać "my" z dwóch powodów. Po pierwsze, czuję się jako mieszkaniec Torunia współodpowiedzialny za pieniądze, które od kogoś wziąłem. Dostałem je bo ktoś w moim imieniu przekonywał, że ich bardzo potrzebuje na coś szalenie ważnego bez czego ja nie mogę się obyć. Teraz okazuje się, że to była zwykła ściema.
Po drugie, muszę mówić "my" bo zdaje sobie sprawę, że pan Michał Zaleski kwestie niegospodarności w ramach "inwestycji" bierze bardzo osssobiśśśśśśśście.


Postawmy na mieszkańców (1)


Dziś po raz kolejny odpowiem sobie na pytanie dlaczego wolę dyskutować sam ze sobą.
Wpis będzie zbiorem dygresji.


1. 

Ostatnie wpisy na blogu mogłyby stanowić dobry materiał na książkę. Wystarczyłoby zebrać trochę danych statystycznych i rozwinąć tezy, które są tu w niedostateczny sposób uzasadnione. Kolejne rozdziały wciąż zapisuję w głowie, mam nadzieję, że kiedyś trafią na tego bloga. 

Nie chciałbym, aby to co piszę było źródłem kapitału politycznego dla działaczy partyjnych. Będę się starał aby na blogu znalazł się tylko wycinek całości, której poskładanie nie będzie możliwe przez ludzi skupiających się w swej karierze politycznej przede wszystkim na opracowywaniu strategii agitacji podczas kampanii wyborczej. Widzę na jakich ludzi stawia Platforma Obywatelska, PiS i Michał Zaleski w toruńskim samorządzie. To nie są ludzie budujący programy, strategie, to nie są ludzie umiejący opisać rzeczywistość w której żyjemy i jej problemy. To ludzie budujący przekaz medialny. 

Kierunek doboru kadr odpowiedzialnych za rozwój regionu jest zasadniczo ten sam czy spojrzymy na listy Czasu Gospodarzy wystawiających red. Mariusza Orłowskiego czy na listy PO, gdzie z jedynką startuje Paweł Gulewski, Łukasz Walkusz czy Michał Rzymyszkiewicz. To są postacie z tej samej bajki. Forma bez treści. Ulotka ponad program. Grupa ponad indywidualność. Myślenie schematyczne cenniejsze niż analityczne. Konformizm niszczący kreatywność. 

Z tych właśnie powodów wybieram Czas Mieszkańców.

wtorek, 7 października 2014

Inwestuj w Kujawsko-Pomorskiem



Film promujący województwo kujawsko-pomorskie w ciągu niespełna trzech lat 
uzyskał 114 wyświetleń.




Jaką inwestycją Toruń przekonuje do siebie inwestorów?
Zaskoczenie: "construction of the diametrical route".
Szczerze polecam.


Nie spodziewałem się popularności na poziomie psa-pająka, ale w tym samym okresie mój blog miał więcej wejść z Malezji, które traktuje jako przypadkowe niż ten film. Może w trzeciej kadencji marszałek Całbecki dobije do 200 wyświetleń umieszczając jeszcze bardziej w centrum swojej aktywności promocyjnej nasz jakże smaczny regionalny przysmak: gęsinę. Radny Łukasz Walkusz wraz ze specjalistą od wizerunku w sieci radnym Pawłem Gulewskim z pewnością wymyślą w jaki sposób połączyć gęsinę z piernikiem aby uzyskać pożądany efekt synergii. Wszak Walkusz to wysokiej klasy specjalista z bardzo szybko rosnącym wynagrodzeniem.


niedziela, 5 października 2014

Filozofia Raiffeisena. Rzeczpospolita sztabińska


Selbsthilfe, Selbstverwaltung and Selbstverantwortung


Powątpiewającym w potrzebę stworzenia w Toruniu banku samorządowego chciałbym zadedykować maksymę Friedricha Wilhelma Raiffeisena na której powstało całkiem sporo najpotężniejszych instytucji finansowych na naszym kontynencie: 

1. Samopomoc
2. Samorządność
3. Samodzielność

Maksymę Raiffeisena dedykuję zwłaszcza Michałowi Zaleskiemu i Piotrowi Całbeckiemu, którzy szczycą się "pozyskiwaniem" pieniędzy. Doktryna Całbeckiego i Zaleskiego brzmi bowiem tak: nie zarabiajmy pieniędzy, nie pracujemy dla pieniędzy, ale "pozyskujmy pieniądze".

Portret Raiffeisena, źródło: wiki 


W Stanach mówią: "nie ma darmowego lunchu". W Toruniu i województwie kujawsko-pomorskim instytucje rynku prac powtarzają za prezydentem i marszałkiem: mamy dla was catering. Pracę znajdźcie sobie sami.

Stwórzmy samorządowy bank


Z różnych powodów nie będę opisywał szczegółowych założeń tego pomysłu.


Jeśli jednak szukacie najlepszej odpowiedzi na pytanie jak przekuć slogany o zmniejszaniu bezrobocia, przyciąganiu kapitałów i inwestorów, podnoszeniu wynagrodzeń, zwiększania wzrostu gospodarczego w regionie na konkretny projekt to odpowiedź jest jedna: otwórzmy bank samorządowy.

Chętnie podzielę się z wami szczegółami tego pomysłu w komentarzach lub mailem. Więcej raczej nie będę opisywał.


sobota, 4 października 2014

Przesłuchanie Bieńkowskiej


Lubię byłą wicepremier Elżbietę Bieńkowską nawet bardziej tylko dlatego, 
że tak słabo wypadła na przesłuchaniu w Parlamencie Europejskim.



fragment przesłuchania, które w całości można znaleźć

czwartek, 2 października 2014

Europa robi w Polsce dobry interes


Każdy wpis podważający trafność wyboru polityki gospodarczej
opartej na absorpcji środków unijnych powinienem zaczynać od 
zdania: jestem euroentuzjastą.


Nie chcę rozstawać się ze swoim bordowym paszportem i możliwościami, które on otwiera. Skoro Europa daje szanse nawet Donaldowi Tuskowi, którego angielski pozostawia wiele do życzenia to i mnie będzie łatwiej odnaleźć się w życiu przy otwartych granicach. 


Wspominam o znajomości języka obcego dlatego, że w zachowaniu Donalda Tuska po wyborze na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej zabrakło podziękowania tym, którzy wyjechali zagranicę budując renomę pracownika z Polski. 

środa, 1 października 2014

Exposé Ewy Kopacz



Sądząc po reakcjach publicystów wysłuchaliśmy najlepszego exposé, jakie zostało wygłoszone w parlamencie 3 RP. Nawet gdyby tak było: to tylko słowa.

Zamiast zdjęcia premier E.Kopacz wklejam zdjęcie nieoficjalnego szefa
polskiego państwa od 2007 roku, człowieka którego wpływy polityczne są największym 
polskim problem gospodarczym ostatnich lat:
problemem, który nie zamierza ani zniknąć, ani ustąpić.
foto: wiki


W wywiadzie dla Gazety prof. L. Balcerowicz mówił min. o tym, że różnica między rządem PiS a PO tkwi w retoryce i jej percepcji: "można powiedzieć, że w jego (Kaczyńskiego) przypadku retoryka była i jest gorsza niż rzeczywistość. U Tuska jest odwrotnie, retoryka jest lepsza niż praktyka rządzenia".

Na czym polega praktyka rządzenia krajem przez koalicję PO i PSL? Wydaje mi się, że dziś opiera się wyłącznie na robieniu politycznego show.


wtorek, 30 września 2014

Tyszkiewicz kontra Kopacz


Znów stoimy przed wyborem: czy chcemy w polityce łgarstwa
czy może gotowi jesteśmy na odważną dyskusję o Polsce.

Tuskowi wydawało się, że można od tego wyboru uciec. Nie można. Nawet wyjeżdżając do Brukseli.

Rząd Ewy Kopacz to populizm najbardziej prymitywny z możliwych. Pani premier ubiera go w kobiece szaty i retorykę "matki Polki" jednak jest to zwyczajne łgarstwo mające utrzymać przy władzy ludzi, którzy nie chcą i nie umieją dbać o rozwoju kraju bo ich to zwyczajnie przerasta. 



niedziela, 28 września 2014

Opłaca się być w PO radnym


Do listopada wiele razy nam obiecają, że jeśli znów ich
wybierzemy będą dbać aby żyło się nam coraz lepiej.
Na tym dbaniu o nasz interes sami robią świetny interes.


Wykresy przedstawiają średnie miesięczne wynagrodzenie pięciu radnych PO na tle średniego wynagrodzenia w Toruniu w okresie ostatniej kadencji samorządowej i pochodzą z ich oświadczeń majątkowych złożonych za lata 2009-2013.

Nieprzypadkowo wybrałem radnych PO żyjących "na garnuszku" swoich patronów, a więc zatrudnionych w Urzędzie Marszałkowskim lub u posłów i senatorów PO. Wziąłem pod uwagę wynagrodzenie z umów o pracę i umów cywilno-prawnych, nie ująłem diet radnych (co by podniosło prezentowane kwoty o jakiś 1 tys. zł miesięcznie, a więc całkiem sporo).



sobota, 27 września 2014

Wasiak, Ostachowicz i inni


Gdy łamane jest prawo Tomasz Lis twierdzi, że "próbuje się stworzyć problem".

(na tym blogu wyrażam własne opinie, proszę nie łączyć ich
z partiami, komitetami wyborczymi czy stowarzyszeniami; 
a tę wlepkę wykorzystałem bo ją dostałem na maila 
z prośbą o zastosowanie i bardzo mi się spodobała)

Załóżmy, że marszałek Piotr Całbecki umieściłby swojego zaufanego pracownika, Łukasza Walkusza, na stanowisku dyrektorskim w Urzędzie Marszałkowskim zapewniając mu uprzednio bardzo szybką ścieżkę kariery urzędniczej. Czy jest to naruszenie prawa? Raczej nie, choć można by wówczas mieć poważne wątpliwości co do kwalifikacji pana Walkusza, zwłaszcza do nadzorowania rekrutacji urzędników w Urzędzie Marszałkowskim (a tym zdaje się na co dzień pan Walkusz się zajmuje).

Zastanówmy się jednak jakich nagłówków w gazetach moglibyśmy się spodziewać gdyby Zarząd Województwa z marszałkiem Piotrem Całbeckim na czele umieścił tuż przed wyborami samorządowymi pana Łukasza Walkusza w zarządzie Portu Lotniczego w Bydgoszczy, np. na stanowisku wiceprezesa ds. spraw pracowniczych? 

Wątpię czy red. Ryszard Warta z Nowości napisałby, że "próbuje się stworzyć problem Walkusza".

* * *

Skoro już jesteśmy przy radnym Łukaszu Walkuszu to mam duży problem ze zrozumieniem jego oświadczeń majątkowych w części poświęconej zaciągniętym i spłacanym kredytom.