Most na Waryńskiego

Most na Waryńskiego
Lata 70. Rys. inż. A. Milkowski. Sensowna lokalizacja trasy mostowej (zmieniona przez Zaleskiego)

sobota, 9 lutego 2013

Dowcip z magistratu

Ha, ha, ha. Koń by się uśmiał.

Pod jaki paragraf to podpada oprócz braku taktu i kultury? Lepiej by chyba było, gdyby Urząd Miasta Torunia nie robił sobie z oficjalnej, urzędowej korespondencji bloga na którym demonstruje dość prymitywne poczucie humoru. 



W ten sposób UMT złożył apelację od wyroku sądu,
który odrzucił wniosek o rozwiązanie Stowarzyszenia "Toruń bez hałasu"

Bardzo, bardzo chcą nas tam rozwiązać. Tylko czemu w takim nieeleganckim stylu? Panie Prezydencie Zaleski - mimo, że tak bardzo nas pan nie lubi, odniosłem wrażenie, że nie stać by Pana było na tak mało wyrafinowaną złośliwość.

czwartek, 7 lutego 2013

Polemika z Rzymyszkiewiczem ws. Trasy Kościuszki

dodałem kilka fotografii 
ulicy Podgórnej i Chodkiewicza
a także fotkę spalonej już chaty z ulicy PCK
oraz kamienicy z Chełmińskiej do rozbiórki
w przebiegu  Trasy Kościuszki


Ma ładną buzię, polityczny spryt i krótki staż, lecz swoimi nieprzemyślanymi wypowiedziami i działaniami zdążył już narobić nad podziw dużo problemów

Michał Rzymyszkiewicz (z portalu: torun.naszemiasto.pl)

Zacznę od dygresji. Jakie są dziś trzy różnice między premierem a prezydentem?

wtorek, 5 lutego 2013

Nie potrafię zrozumieć Poety

Poeta jest podobny księciu na obłoku,
Który brata się z burzą, a szydzi z łucznika; 
Lecz spędzony na ziemię i szczuty co kroku, 
Wiecznie się o swe skrzydła olbrzymie potyka.

Nie potrafię W.Giedrysa zrozumieć i coraz trudniej mi się czyta jego wpisy. Na blogu staram się wyjaśniać zjawiska, procesy, ludzi i problemy, więc niezrozumienie W.Giedrysa staje się coraz bardziej istotną kwestią do której pewnie nie raz będę jeszcze powracał analizując tego niezrozumienia różnorodne aspekty

Opowieść o wpisach na Tece Toruńskiej, które bardzo intensywnie wydzielają substancję "JA" przypominającą nieco zduszony krzyk poety, będę przeplatał obrazkami zakorkowanych miast. Dlaczego? Nie wiem i nie dociekajcie - równie dobrze możecie zapytać Przewodniczącego, dlaczego chce omówić "wszystko" i debatować "o wszystkim".


sobota, 2 lutego 2013

Toruń kręci, czyli gospodarka, głupcze!

Polecam filmową biografię Clintona na Planete, jest bardzo krytyczna. 
Szkoda, że nasz prezydent ma tak niewiele ciekawych rzeczy do powiedzenia na ten temat. Spróbuję mu dziś bardzo oszczędnie podpowiedzieć o czym w najbliższym czasie mówić

Znalazłem interesujący wykres pokazujący dynamikę niekorzystnych zjawisk min. dla województwa kujawsko pomorskiego i jego mieszkańców. Uważam, że zarząd regionu oddala się od najważniejszych problemów, które go charakteryzują. Zarząd miasta w ogóle się z tych gospodarczych zjawisk wyalienował. W tej sytuacji nasza przyszłość i przyszłość naszych dzieci jest w zasadzie przesądzona: na starość zostaniemy sami na prowincji a nasze nieliczne potomstwo będzie nas odwiedzać raz w roku i płacić ogromne podatki na nasze utrzymanie. 


Na razie w sposób gwałtowny tracimy relatywną konkurencyjność w kraju i Europie. Odnoszę wrażenie, że tutaj się tego nie czuje i o tym nie mówi, mimo, że tempo i skala tego zjawiska jest naprawdę wielka. Bardzo szybko, z roku na rok, tracimy potencjał. Obrazuje to powyższy wykres, który wydaje mi się kluczem do oceny tempa utraty konkurencyjności przez województwo. 

piątek, 1 lutego 2013

Nie będę umierał za most na Wschodniej

Zmieniłem bardzo ładne zdjęcie zaczynające poprzedni wpis; na szczęście jego autor okazał  wyrozumiałość. Legalna ilustracja emocji w czasie dzisiejszej debaty jest niemniej mroczna


Znalazłem się w sytuacji, w której dalsze angażowanie się w sprawy ważne dla Torunia i poświęcanie czasu na konstruktywną krytykę spółdzielczej wizji inwestycyjnej na tym blogu będzie wyglądało jak wyciąganie pomocnej dłoni w stronę prezydenta Zaleskiego. Publicznie i wprost zakomunikowałem Zaleskiemu i przewodniczącemu Rady Miasta Frąckiewiczowi, że przy tej skali błędów jakie już popełniono na kolejny nas nie stać, a ja się nie spodziewałem, że kiedyś będę przedstawiał im rozwiązania ratujące projekt, który przez te ostatnie lata zwalczałem. Dodałem, że ciężar mostowych zarzutów, o których pan Zaleski wspomniał. a które sformułowałem w skardze do instytucji europejskich jest znaczny a rozwiązanie, o którym mówię mogłoby istotnie je osłabić. Pan Frąckiewicz jednak wie lepiej. Pan Frąckiewicz poczuł się obrażony. 

Mogę wydawać się wam teraz zarozumiały, ale mi się ten stan trafia wówczas, gdy ktoś nie słucha, choć wszystko wskazuje, że powinien: nie tylko uprościłby swoją sytuację ale również podważył wywód "wrogów". Myślę, że to niedasiowanie kiedyś się zemści. Że to "nie-bo-nie" powtarzane jest zbyt wiele razy, zbyt rezolutnie.

Proszę mi wybaczyć, ale ja nie będę już więcej umierał starając się przekonywać wszystkich obecnych na sali, że jest jeszcze jedno rozwiązanie drogowe, które może istotnie poprawić tragiczną sytuację z mostem na Wschodniej.

Nie przekonał was Dawidowicz, wcielenie-wszelkiego-zła-hecer, wyciągając do was rękę. Nie przekonał was facet z TUP. Nie przekonał was inż. Milkowski z TUP i SITK. 

Wygląda na to, że dopiero życie was przekona.