Jest nijaka.
Nie ma mostu, nie ma wrogów, nie ma pomysłów, nie ma "inwestycji".
Trzy kadencje, aż 12 lat, Zaleski budował był most. Nikt bardziej niż prezydent nie przysłużył się opóźnieniu realizacji tej inwestycji i nikomu nie udało się zyskać na niej tyle popularności. Wrogowie mostu byli wszędzie: wśród inżynierów, polityków, byłych prezydentów czy stowarzyszeń. Wszyscy oni chcieli stać w korkach.
Tymczasem Zaleski budował: most, stadion żużlowy, halę sportową i salę koncertową. Zakupiono nowe tramwaje i wybudowano fragmenty dróg, które co prawda nie układają się w żadną logiczną całość (brakuje zwłaszcza połączenia z autostradą), ale są. Co dalej? Jakie są priorytety prezydenta w czwartej kadencji?
Dla mnie liczy się przede wszystkim jeden wskaźnik skuteczności prezydentury w mieście - liczba stworzonych miejsc pracy. W działaniach Zaleskiego nie widzę na tym polu efektów. Toruński samorząd pod kierunkiem obecnego prezydenta nawet nie próbuje być aktywny w obszarze gospodarki. To po prostu nie jest domena Zaleskiego.